Tuesday, February 19, 2019

"Eva", która skradła niebo

   Słuchając piosenek w wykonaniu Evy Cassidy, wyobrażałam ją sobie jako przepiękną kobietę w długiej czerwonej sukni – prawdziwą divę. Tym razem moja wyobraźnia była daleka od rzeczywistości. Artystka była nieśmiałą, skromną, zwyczajną kobietą o niezwyczajnym talencie. Nie występowała przed tysięcznymi tłumami u boku tancerzy, nie interesował ją blask fleszy. Dlaczego? Bo zajmowała ją muzyka, niezależnie od gatunku, to jej piękno chciała przekazać. Występowała przed kameralnym gronem w okolicach rodzinnego Waszyngtonu,oaoosoby, które jej słuchały, zgadzały się, że głos ma przepiękny, może nawet najpiękniejszy jaki słyszeli. Niestety Eva Cassidy zmarła w wieku 33 lat, pozostając nieznana szerszej publice. Dwa lata po jej śmierci nagrano album z wykonaniami artystki. Jednak przez kilka lat pozostawał on praktycznie nieznany. Dopiero kiedy prezenter muzyczny BBC Radio 2 odkrył wokalistę, wzrosło zainteresowanie płytą. Na początku 2001 album trafił na pierwsze miejsce brytyjskiej listy najlepiej sprzedających się albumów.

   Historię tej artystki, poprzez spektakl Eva, postanowiła przybliżyć nam Joanna Szczepkowska. Aktorka i reżyserka wychodzi na scenę woświecącym jednoczęściowym stroju i zabiera nas w teatralną opowieść poprzez życie Evy Cassidy. Szczepkowska w spektaklu to wielka gwiazda świata muzycznego, wykreowana przez marketingowcówoiospeców od reklamy. Pewna siebie, mająca sławę, rozgłos, bogactwo. Pewnego dnia w niewielkim barze słyszy śpiewającą Eve Cassidy. Jest oczarowana talentem wokalistki, osoby tak różnej od niej.

   W rolę tytułowej Evy wcieliła się Dorota Osińska, której głosem zachwyciłam się w liceum, słysząc ją pierwszy raz w pewnym programie telewizyjnym. Wówczas swoim wykonaniem rozbroiła emocjonalnie całą publiczność. „Jak śpiewasz to jestem bezbronny jak dziecko” powiedział o jej występie Marek Piekarczyk.  Bo Osińska jest jak anioł, który swoim głosem przybliża nas do piękna. Nie miałam wątpliwości, że w roli Evy Cassidy odnajdzie się doskonale. I tak było. Aktorka w spektaklu wydaje się być pogrążona w swoim świecie, lekko zagubiona. Ale to nie jest ważne, bo kiedy zaczyna śpiewać, widownia zamiera. Jakby bali się poruszyć, oddychać, by nie przerwać tej cudownej historii opowiadanej głosem. Śpiew pani Doroty odrywa nas od rzeczywistości. Raz jesteśmy na polu pełnym złota, innym razem gdzieś na końcu tęczy.

   W spektaklu nie mamy wielkich scenografii, choreografii, zjawiskowych kostiumów. Mamy za to prawdę i ogromną siłę muzyki. Nic innego nie powinno być piękniejsze niż ona. Skupiamy się tylko na dźwiękach czystych i pięknych. Niewątpliwie jest to również zasługa muzyków: Pawła Stankiewicza (kierownik muzyczny), Piotra Banaszka ioPiotra Maślanki, którzy obok gry na instrumentach, wcielali się również w role kolegów Evy.

   Scena Kameralna Teatru Rampa dodatkowo stwarza możliwość lepszego odbioru spektaklu oraz dzielenia się emocjami. Dzięki niewielkiej liczbie słuchaczy wytwarzana jest specyficzna atmosfera, aowidzowie mogą poczuć się jakby naprawdę znajdowali się woamerykańskim barze na przedmieściach i słuchali koncertu Evy Cassidy. Historia kończy się wykonaniem piosenki What a wonderful world. Tak, świat jest piękny, a ludzie potrafią go wzbogacić swoim talentem.

 Danka

Friday, February 15, 2019

"Nogi Syreny"- fotorelacja


Nogi Syreny w Teatrze Syrena

Wtorek. Teatr w centrum Warszawy.

Wchodzimy do środka, jednak nie kierujemy się pod scenę - tym razem schodzimy do piwnicy. Minimalistyczne Bistro Teatru Syrena dzisiaj mieni się kolorami miedzi i złota. Chociaż to tylko zaproszenie na próbę medialną, my poczułyśmy się elitarnie, jakbyśmy zostały zaproszone do tajnego klubu.


Jest godzina 16.00, ale pomyślmy, że jest już wieczór. To bardziej wprowadzi nas w klimat powiedziała reżyserka spektaklu Joanna Drozda. Bo w teatrze jesteśmy w stanie wykreować każdą rzeczywistość i przenieść w nią widzą. W przypadku Nóg Syreny publiczność została nawet częścią spektaklu. Aktorzy nie są ograniczeni przez scenę - mają do dyspozycji całe Bistro. Dlatego przechadzali się między stolikami, wchodzili w interakcje z gośćmi, tworząc w ten sposób pewną więź.  


Wszyscy jesteśmy na scenie mówi Drozda. Bo wszyscy jesteśmy piękni, jak gwiazdy. Podczas Nóg Syreny mamy poczuć się wyjątkowo. Zasady i nakazy zostawiamy na górze, a w Bistro skupiamy się na przyjemnościach, marzeniach. To czas dla nas i naszych szaleństw - choć raz pozwólmy sobie na chwilę nieodpowiedzialności. 

Podczas próby zaprezentowano jedną scenę oraz jeden utwór. Choć niewiele, wystarczyło, żebyśmy zostały zaintrygowane tym jak dalej rozwinie się akcja. 



A dla tych, którzy nadal się wahają, cytujemy Teatr Syrena:
Obiecujemy, że nie zabraknie:
  • niepoprawności politycznej
  • gejzerów seksualnych odniesień
  • alkoholu w większych ilościach
  • muzyki na żywo w wykonaniu kobiecego składu smyczkowo-klawiszowo-dętego.




Zapowiada się ciekawa mieszanka - jak nowy drink ze sprawdzonych składników. Mamy nadzieję, że po spektaklu publiczność wyjdzie wstrząśnięta, nie zmieszana. Dlatego zachęcamy zdjąć kapcie z nóg 
i wybrać się na Nogi Syreny.

Danka



Thursday, February 14, 2019

Season of Love


   Walentynki- święto kojarzące się z czekoladkami, kwiatami, romantycznym filmem i kolacją przy świecach. Jedni widzą w nim dobrą okazję do spędzenia czasu z ukochaną osobą, inni- obklejoną czerwonymi serduszkami komercjalizację. A dla nas Dzień Zakochanych jest okazją do spojrzenia na miłość z szerszej perspektywy. Nie tylko na bliskie nam osoby, ale na wszystko to, co nas uszczęśliwia. Co sprawia, że życie nabiera kolorów, a na naszych twarzach pojawiają się uśmiechy. Na wszystko to, co skradło nasze serca. Na nasze pasje. 💖

    Z takim nastawieniem ułożyłyśmy parę pytań, na które zgodziło się odpowiedzieć kilkoro aktorek i aktorów musicalowych. Część odpowiedzi nas zaskoczyła, część wręcz przeciwnie- czytając je miałyśmy ochotę wykrzyknąć “mam tak samo!”. Wszystkie jednak wywołały uśmiech i coś czujemy, że Wam też się spodobają. 😉


1. Musical, w którym zakochał/-a się Pan/-i od pierwszego usłyszenia?

Paulina Janczak: Doktor Żywago

AnastazjaoSimińska: Prawie każdy, który poznaję co chwilę 😊 Szczególnie bliskie mi są tytuły, w których gra duży skład orkiestrowy, na przykład muzykę z Crazy for you mogłabym słuchać godzinami!

BarbaraoGarstka: Wiele musicali wywierało na mnie odczucia, których oczekuje się oglądając spektakl, bądź wersję kinową. Musical to głównie wzruszające songi… I tutaj tym chyba bym się kierowała. Jestem kolorową osobą. Kocham songi z Nędzników, ale trochę szalonego Grease nigdy za mało… Upiór w Operze- zdecydowanie piękne muzyczne dzieła. Za to nie przepadam za Czarownicami 
z Eastwick

Marta Burdynowicz: Les Miserables. 

Maciej Pawlak: The Secret Garden. Jest w nim wszystko - świetnie scharakteryzowane muzycznie postaci, przepiękne melodie, wspaniała, bogata orkiestracja i wiele serca. Z podobnych względów równie szybko me serce podbił Ragtime.

KamiloZięba: Rent. To jest pierwszy musical, który poznałem “muzycznie”. I od ponad 10 lat regularnie wracam do tej muzyki.  

Jarosław Kozielski: Book of Mormon.

Filip Cembala: Rent - mój ukochany musical. Bardzo zaangażowany społecznie. Przepiękna muzyka, dużo do grania. Miłość, przyjaźń, wykluczenie, choroba - to tylko kilka tematów, które porusza. To nie miałki i lukrowany musicalik, tylko zaangażowany. Kocham go. 

2. "Jest pieśń w sercu mym..."

Wykonanie której piosenki sprawia Panu/Pani największą przyjemność? 

Paulina Janczak: Tam, gdzie czeka czas.

AnastazjaoSimińska: Ostatnio tej z najnowszej produkcji Novej Sceny Romy - Przypadki Robinsona Crusoe, kiedy zostawione przez Piętaszka śpiewamy Zabrałeś mi go wietrze. Piękny utwór w etnicznej aranżacji.

Barbara Garstka: Gdy występowałam w Mamma Mia! uwielbiałam piosenkę Thank you for the music (pl. Dzięki za muzykę).

Marta Burdynowicz: Każda płaczliwa ballada o spełnionej, bądź nieszczęśliwej miłości. 

Maciej Pawlak: Chyba Finishing the hat i Life is just a bowl of cherries, bo bardzo lubię ich teksty. No i wszystko z Tajemniczego ogrodu 😉

Kamil Zięba: Man of La Mancha - The impossible dream. Za słowa, za przesłanie, za muzykę.  

Jarosław Kozielski: I am Adolpho z musicalu The Drowsy Chaperone.

Filip Cembala: Musicalowej…? Hmmm, dwie: I’ll cover you - Rent, Immortality - Gorączka Sobotniej Nocy.

3. Randka z romantycznym Mariuszem
 z Nędzników, czy z bad boyem Danym
 z Grease

Paulina Janczak: To ja poproszę 2 w 1 😊

Anastazja Simińska: Wiadomo, że bad boy!

Barbara Garstka: Randka z Danym 😊

MartaoBurdynowicz: Ubrałabym Mariusa w jakąś ramoneskę, skórzane spodnie i poszlibyśmy na imprezę z Dannym, Sandy i całą paczką i przetańczylibyśmy całą noc w gorących rytmach lat ‘60!

4. "Gdy Bóg tworzył piękno miał na myśli..." 

MaciejoPawlak: Pizzę 🍕 Nie ma co się oszukiwać, żadna piosenka z tańcem jej nie dorówna. 

KamiloZięba: Oczy mojego psa po długiej rozłące 😊

JarosławoKozielski:oMyślę, że Bóg wszystko co stworzył uważa za piękne 😊

FilipoCembala: Miał na myśli harmonię. Dobro, altruizm, empatię, otwarte umysły, sprawiedliwość, tolerancjęoi radość. 

5.oNaoWalentynkiozamiastoczekoladek- musical.oKtóryojestonajlepszym poprawiaczem humoru? 

PaulinaoJanczak: Do łez rozśmieszy na pewno Żołnierz Królowej Madagaskaru, ale świetnie bawiłam się również na Czarownicach z Eastwick.

AnastazjaoSimińska:oChoć Walentynki spędzę w pracy, to… wybieram czekoladki! 😉

BarbaraoGarstka: Na Walentynki… może Deszczowa Piosenka.

MartaoBurdynowicz:oKochani, nie oszukujmy się - z czekoladą trudno konkurować 😄 Ale myślę, że takim musicalowym poprawiaczem humoru, który ewentuaaaaalnieeee może mierzyć się ze słodyczami jest np. Hairspray 😊 Polecam też bardzo filmy w klimacie Diabeł ubiera się u Prady.

MaciejoPawlak:oPowiedziałbym, że Matylda, jeśli bym w niej grał. Ale ponieważ nie gram, to może jednak Legalna Blondynka (w tym już grałem). No i Shrek!

KamiloZięba: Zakonnica w przebraniu!! I bardzo polecam tę w Teatrze Muzyczynym w Poznaniu, wspaniała realizacja!!

JarosławoKozielski: Spamalot Monty Phytona 😊

FilipoCembala: Musical, który widziałem 5 razy na West Endzie - Memphis!!! GENIALNY!!!


Dodatkowo Filip Cembala przekazuje #lowizm dla wszystkich tych, którzy znaleźli czas na przeczytanie artykułu. 😘

My również chciałybyśmy życzyć Wam wiele miłości, w jak najszerszym tego słowa znaczeniu. Nie tylko dzisiaj- ale i każdego innego dnia.